sobota, 26 lipca 2014

私の幼年期と彼女 (Rozdział 1) [druga wersja] -3-

Nad Los Angeles zachodziło słońce. Dziewczyna i chłopak siedzieli z walizkami na przystanku autobusowym. "Dobrze wiesz że nie chce tam jechać.", powiedziała smętnie dziewczyna. "A ty dobrze wiesz że musisz tam jechać", odparł szorstkim głosem chłopak. "Nie mogę zostać tutaj?", poprosiła dziewczyna płaczliwym głosem. "Będę grzeczna i nic nie popsuje" "Nie masz jeszcze nawet osiemnastki, a już chcesz mieszkać sama w Ameryce?", spytał sie oschle. "Dobrze wiesz, że jeśli ktoś by sie o tym dowiedział, mogliby cię mi odebrać" "Tak, wiem", odpowiedziała smętnie dziewczyna. "Przecież wiem, że powrót do tego miejsca jest dla ciebie ciężki, ale mogłabyś zrobić to dla mnie.", pocieszył ją brat. "Dobrze, Meg?" "Mhmn", wymamrotała odwracając sie w drugą stronę. Jej brat miał na imię Akihiko, po ojcu, i miał 23 lata. Był wysoki, umięśniony, a do tego miał blond włosy i niebieskie oczy. Jednym słowem był przystojny. Megumi była do niego niezbyt podobna. Była niska, miała ciemne, długie włosy i zielone oczy. Także była ładna, ale większość facetów tego nie zauważała. Do tego była o 6 lat młodsza od brata, a jego znajomi często myśleli, że to bardziej jej chłopak niż brat. Z charakteru także w ogóle nie byli podobni. Megumi była bojaźliwa i niezbyt towarzyska. Natomiast Akihiko kochał horrory i był duszą towarzystwa. "Co sie stało z tym autobusem?", wymamrotał zirytowany chłopak. "Przecież nigdy się nie spóźnia" Jak na zawołanie na przystanek wtoczył sie nowiutki, obklejony reklamami autobus. Rodzeństwo wsiadło do niego bardzo powoli i usiadło jak zwykle na tylnych siedzeniach. Oboje lubili jeździć autobusami. Zazwyczaj nikt nimi nie jeździł i był to cichy i przestronny środek lokomocji. W końcu było to Los Angeles. Wszyscy tu byli bogaci i mieli własne wypasione samochody, albo jeździli taksówkami.  Dlatego oboje bardzo lubili się nimi poruszać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rodzeństwo wysiadło na lotnisku. "Trochę sie boję lecieć tym samolotem", wyszeptała cicho dziewczyna trzymając mocno rączkę od walizki. "Nie bój sie", chłopak poklepał ją po głowie. "Jak sie coś stanie to cię uratuje". Megumi popatrzyła na Akihiko z wyrazem twarzy "To-i-tak-nie-pomogło". Lecz on był już w drodze do samolotu. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Meg, już dolecieliśmy", szepnął Akihiko budząc Megumi. "To już?", wymamrotała zaspana dziewczyna. "Przespała cały lot i teraz sie dziwi, że tak szybko minął", zaśmiał sie chłopak. "No chodź. Bo sie spóźnimy na autokar, a następny przyjeżdża dopiero za dwa dni"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Meg, tylko tym razem mi nie zaśnij, dobrze?", zaśmiał sie Akihiko wsiadając do autokaru. "Dobrze, Aki", odparła dziewczyna i wybrała miejsca położone najbardziej z tyłu. "Dlaczego tak bardzo lubisz siedzieć z tyłu?", zapytał się znienacka brat. "Nie wiem", wymamrotała. "Po prostu gdy siedzę z przodu mam wrażenie, że wszyscy mnie obserwują." "Aha", mruknął chłopak. "To może pogramy w karty?" W oczach dziewczyny pojawił się błysk, a jej twarz się rozpromieniła. "Taak!", krzyknęła tak głośno, że nawet kierowca odwrócił sie by sprawdzić co sie dzieje. "Czy ty zawsze musisz być taka głośna jak chcę z tobą w coś zagrać?", zapytał sie Akihiko. "Po prostu kocham grać", zaśmiała sie dziewczyna. "A zwłaszcza w pokera".
•••••••••••••••••••••••••••••
A więc to druga wersja tego rozdziału, ponieważ pierwsza mi sie jakoś "magicznie" usunęła. (Niechcący ją usunęłam xD) No i postanowiłam poprawić ten rozdział. Postawiłam parę przecinków, zmieniłam parę zdań i poprawiłam parę błędów ortograficznych. Oczywiście nie wszystkie, ale parę.
Więc mam nadzieję, że nikt nie zauważył, że pierwszego rozdziału przez parę dni nie było. No i, że poprawiony rozdział sie wam podobał. *ukłon*
Pa pa

2 komentarze:

  1. Naprwde super opowiadanie zawiera oddech w piersiach masz talent czekam na wiecznej pozdrawiam nie ważne ze robisz błędy ortograficzne naprawdę to się ładnie czyta :P_

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń