piątek, 15 sierpnia 2014

Rozdział 1 - Opowiadanie bez nazwy xD

"-Nie możesz zostać jakimśtam magiem!"
Te słowa Magda słyszała codziennie od momentu w którym po raz pierwszy opowiedziała rodzicom o swoich mażeniach. Tym razem też je usłyszała. Przecież chciała tylko nauczyć się magi. Nie musiała od razu zostawać magiem i ryzykować życie. Nie rozumiała dlaczego wszyscy się tak na nią uwzieli i jej tego zabraniają. Interesowała się magią od małego. Kiedz miała 6 lat kupiła pierwszą księge magi z podstawowymi zaklęciami i nauczyła się ich w parę miesięcy. Wtedy nie chodziła jeszcze nawet do szkoły, ledwo czytała, także ledwo pisała, a umiała już czarować. Do tego jej włosz były bordowe. Każdy człowiek z nienaturalnym kolorem wlosów od dziecka miał w sobie pokłady magii i szybko się jej uczył.
Dziewczyna prosiła dzisiaj rodziców o zapisanie jej do Finegartu. Szkoły magii. Za niedługo mijał koniec zapisów dla jej rocznika, a jeśli się teraz nie zapisze, to szansa na dostanie się do tej szkoły przepadnie na zawsze.
Usiadła na łóżku z laptopen i włączyła go. Zaczęła sprawdzać ile kosztują bilety na pociąg do Finegartu. Były drogie. Nowi i starsi uczniowie oraz nauczyciele otrzymywali bilety od szkoły i nie musieli przejmować się kosztami. Dziewczyna sprawdziła kiedy przyjeżdża najbliższy pociąg. Była godzina 00:42, a pociąg przyjeżdżał o 02:00. Napewno zdąży. Jednak autobus którym musiała jechać by znależć się na peronie (?) przyjeżdżął o 01:20. Dojście do pzystanku zajmie jej ok. 10 minut. Musiała się spieszyć. Zamknęła laptopa i włożyła go do swojej torby.
Magda wstała z łóżka, wyjęła zza szafy walizkę i zaczęła się pakować. Pakowała wszystko szybko i nie zbyt schludnie. Wkładała wszystko co uważała za potrzebne. Ubrania, książki, zeszyty, a nawet parę pluszaków. Nagle na kupkę jej rzeczy wskoczyła Cherry. Jej kotka. Magda uświadomiła sobie, że musi ją wziąć ze sobą. Zajrzała za szafę i z ulgą zaóważyła że jest tam pudełko. Wyjęła to, włożyła tam koc z jakimś zabawkowym pluszakiem i niezdarnie wepchnęła także kota. Szybko zamknęła to pudełko. Miała nadzieje że nikt nie stwierdzi, że nastlatka z podróżująca z kotem i z wielką wlizką jest dziwna i jej nie zatrzyma. Zamknęła walizkę na zamek i wzięła torbę z laptopem. Zaczęła wrzucać tam rzeczy podręczne. Telefon, ładwarki, latarkę i księgi magii które teraz chciała opanować.
Dziewczynie brakowało jedynie jedzenia dla niej i kota. Na szczęście jej rodzina była bogat i miała duży dom. Zarzuciła torbę na ranię, podniosła walizkę i położyła na jej góże pudełko z Cherry. Powoli otworzyła drzwi i wyszła wgapiając się w drzwi na końcu korytarza. Była to sypialnia jej rodziców, a oni mieli naprawdę miękki sen. Na szczęście jej pokój był zaraz koło schodów. Zeszła powoli trzymając walizkę mocno w rękach. Musiała przemknąć się jeszcze do kuchni i wziąć coś do jedzenia dla siebie i kota.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pisze to po raz drugi, dlatego cichajcie i prosze czytać do końca. xD
Tak więc to jest kolejny rozdział po trochę długim czasie. Byłam i wciąż jestem na wakacjach. Dla zainteresowanych jutro wrazam do niemiec. A tak poza tym to miuałam dać wam inne opowiadanie, ale nie mam internetu na telefonie. Ale tu nie o tym tylko o dopisku. Więc w tym dopisku który piszę na szybko daje wam parę zdjęć mojego nowego kota. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu. 




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak więc mam nadzieję, że rozdział nowego opwiadania i dopisek sie podobał i mam dla was wiadomość, że rozdział pierwszego opowiadania ukaże sie w niedziele o 18:30. Więcej o porach ukazywania sie rozdziałów napiszę wam na moim nowym fanpejdżu na facebooku. 
Więc dziękuje, że poświęciliście mi swój cenny czas i przepraszam za to "małe" spóźnienie. *ukłon*
Papa °^°


sobota, 26 lipca 2014

私の幼年期と彼女 (Rozdział 1) [druga wersja] -3-

Nad Los Angeles zachodziło słońce. Dziewczyna i chłopak siedzieli z walizkami na przystanku autobusowym. "Dobrze wiesz że nie chce tam jechać.", powiedziała smętnie dziewczyna. "A ty dobrze wiesz że musisz tam jechać", odparł szorstkim głosem chłopak. "Nie mogę zostać tutaj?", poprosiła dziewczyna płaczliwym głosem. "Będę grzeczna i nic nie popsuje" "Nie masz jeszcze nawet osiemnastki, a już chcesz mieszkać sama w Ameryce?", spytał sie oschle. "Dobrze wiesz, że jeśli ktoś by sie o tym dowiedział, mogliby cię mi odebrać" "Tak, wiem", odpowiedziała smętnie dziewczyna. "Przecież wiem, że powrót do tego miejsca jest dla ciebie ciężki, ale mogłabyś zrobić to dla mnie.", pocieszył ją brat. "Dobrze, Meg?" "Mhmn", wymamrotała odwracając sie w drugą stronę. Jej brat miał na imię Akihiko, po ojcu, i miał 23 lata. Był wysoki, umięśniony, a do tego miał blond włosy i niebieskie oczy. Jednym słowem był przystojny. Megumi była do niego niezbyt podobna. Była niska, miała ciemne, długie włosy i zielone oczy. Także była ładna, ale większość facetów tego nie zauważała. Do tego była o 6 lat młodsza od brata, a jego znajomi często myśleli, że to bardziej jej chłopak niż brat. Z charakteru także w ogóle nie byli podobni. Megumi była bojaźliwa i niezbyt towarzyska. Natomiast Akihiko kochał horrory i był duszą towarzystwa. "Co sie stało z tym autobusem?", wymamrotał zirytowany chłopak. "Przecież nigdy się nie spóźnia" Jak na zawołanie na przystanek wtoczył sie nowiutki, obklejony reklamami autobus. Rodzeństwo wsiadło do niego bardzo powoli i usiadło jak zwykle na tylnych siedzeniach. Oboje lubili jeździć autobusami. Zazwyczaj nikt nimi nie jeździł i był to cichy i przestronny środek lokomocji. W końcu było to Los Angeles. Wszyscy tu byli bogaci i mieli własne wypasione samochody, albo jeździli taksówkami.  Dlatego oboje bardzo lubili się nimi poruszać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rodzeństwo wysiadło na lotnisku. "Trochę sie boję lecieć tym samolotem", wyszeptała cicho dziewczyna trzymając mocno rączkę od walizki. "Nie bój sie", chłopak poklepał ją po głowie. "Jak sie coś stanie to cię uratuje". Megumi popatrzyła na Akihiko z wyrazem twarzy "To-i-tak-nie-pomogło". Lecz on był już w drodze do samolotu. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Meg, już dolecieliśmy", szepnął Akihiko budząc Megumi. "To już?", wymamrotała zaspana dziewczyna. "Przespała cały lot i teraz sie dziwi, że tak szybko minął", zaśmiał sie chłopak. "No chodź. Bo sie spóźnimy na autokar, a następny przyjeżdża dopiero za dwa dni"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Meg, tylko tym razem mi nie zaśnij, dobrze?", zaśmiał sie Akihiko wsiadając do autokaru. "Dobrze, Aki", odparła dziewczyna i wybrała miejsca położone najbardziej z tyłu. "Dlaczego tak bardzo lubisz siedzieć z tyłu?", zapytał się znienacka brat. "Nie wiem", wymamrotała. "Po prostu gdy siedzę z przodu mam wrażenie, że wszyscy mnie obserwują." "Aha", mruknął chłopak. "To może pogramy w karty?" W oczach dziewczyny pojawił się błysk, a jej twarz się rozpromieniła. "Taak!", krzyknęła tak głośno, że nawet kierowca odwrócił sie by sprawdzić co sie dzieje. "Czy ty zawsze musisz być taka głośna jak chcę z tobą w coś zagrać?", zapytał sie Akihiko. "Po prostu kocham grać", zaśmiała sie dziewczyna. "A zwłaszcza w pokera".
•••••••••••••••••••••••••••••
A więc to druga wersja tego rozdziału, ponieważ pierwsza mi sie jakoś "magicznie" usunęła. (Niechcący ją usunęłam xD) No i postanowiłam poprawić ten rozdział. Postawiłam parę przecinków, zmieniłam parę zdań i poprawiłam parę błędów ortograficznych. Oczywiście nie wszystkie, ale parę.
Więc mam nadzieję, że nikt nie zauważył, że pierwszego rozdziału przez parę dni nie było. No i, że poprawiony rozdział sie wam podobał. *ukłon*
Pa pa

poniedziałek, 21 lipca 2014

私の幼年期と彼女 (Rozdział 5) ☆3☆

W klasie było tylko parę osób. Można je było policzyć na policzyć na palcach jednej ręki. Przy oknie, zaraz przed biurkiem nauczyciela siedział Haruto. Koło niego była Arita. Kobayashi Arita. Miała farbowane włosy i tonę makijażu na twarzy. Zaraz przy niej był   Sakamoto Ryuji. Teraz wyglądał jak jakiś wandal. Krótko ścięte włosy, wymięty mundurek i nogi na ławce. A na końcu,zaraz przy drzwiach siedział Meji. Itami Meji był gruby i niezbyt przystojny. "Megumi mogłabyś w końcu wejść?", zapytał się Rin. Dziewczyna przeszła na środek klasy i stanęła. "Więc jak chyba już każdy wie to jest nasza kochana Megi-chan.", zwrócił się do uczniów. "To trochę szokujące, że tak wypiękniała, ale to wciąż ona." Megumi stała tam i wpatrywała się w ostatnie okno. "Wybierz sobie jakieś miejsce i usiądź tam.", usłyszała Rina, tym razem zwracającego się do niej. Dziewczyna, wciąż patrząc się w okno udała się w Stone ławki koło niego. Usiadła, wyciągła szkicownik i zaczęła rysować widok z okna
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kiedy zadzwonił dzwonek wszyscy zgromadzili się wokół niej. Tylko Meji został na miejscu i czytał jakiś komiks. "Nie oczekiwałem, że będziesz aż tak ładna.", powiedział Ryuji. "To teraz chcesz mnie zdradzać z Megi-chan?!", zapytała obrażonym głosem Arita. "Nie  no, kochanie, przecież wiesz, że kocham tylko ciebie.", odpowiedział jej chłopak, przytulając ją od tyłu. Haruto patrzył za to na Megumi swoim przeszywającm wzrokiem. Tak jakby czuł, że może sobie na wszystko pozwolić. Dziewczyna za to ignorowała ich i patrzyła się na          Mejiego. Siedział tam taki samotny. Nawet ławka Ryujiego była oddalona od niego na większy dystans niż inne ławki. Megumi wstała i udała się w jego stronę. Reszta patrzyła na nią z niedowierzaniem. Jakby zrobiła coś zakazanego. Popełniła przestępstwo. Wszyscy oczekiwali od niej, że go zignoruje i będzie taka sama jak wszyscy. Jednak ona była inna. Wzięła krzesło i usiadła naprzeciwko chłopaka. Wyjęła mu z ręki komiks. "Lubisz to?", zapytała sie. "Mam w Ameryce oryginalne wydanie z 1990" Chłopak popatrzył na nią zaciekawionymi oczami. "Naprawdę? ", zapytał się z niedowierzaniem. "Przecież już tego nie drukują. No i takie oryginalne wydanie nawet zniszczone kosztuje fortunę." "Mogę poprosić brata by mi przesłał moje  wszystkie komiksy jak będzie w Ameryce."
••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
A więc w tym dopisku napiszę wam o tym jak powstał ten rozdział. Więc zaraz po napisaniu ostatniego rozdziału zaczęłam pisać ten. Napisałam do miejsca w którym występowało pierwsze nowe imię.  Wszystkich imion szukałam ok. dwa dni. Kiedy wreszcie chciałam kontynuować pisanie, ale coś stało się z moim telefonem. Po paru godzinach naprawiłam go i postanowiłam napisać resztę rozdziału w poniedziałek. Ale w nocy tata skonfiskował mi telefon. Nie opowiem wam dlaczego mi go zabrał, bo to długa historia. No i w końcu napisałam cały rozdział na telefonie mamy. No i ok. 18:00 skończyłam pisać. ¤3¤
••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
A teraz mam dla was dwie smutne i jedną dobrą wiadomość. Nie wiem czy w piątek pojawi się rozdział, przez moje problemy z telefonem, o których pisałam w dopisku. No i przez ok. trzy tygodnie nie
będą się pojawiać żadne rozdziały, ponieważ jadę do polski na wakacje. Ale jak wrócę to mam zamiar zacząć publikować nowe opowiadanie. Mam już fabułę i mam zamiar pisać na wakacjach.
No więc mam nadzieję, że rozdział się wam podobał.
Pa pa ☆~~

piątek, 18 lipca 2014

私の幼年期と彼女 (Rozdział 4) (^_-)-☆

Była dopiero 6:30, lecz szkoła stała otworem. Megumi weszła przez zardzewiałą bramę i udała się w stronę drzwi wejściowych. Miała szczęście, że jej dom i szkoła były położone koło siebie na uboczu. Kiedy wychodziła z domu na pewno nikt jej nie widział. Gdyby musiała przejść przez całą wieś, wyskoczyłoby na nią tysiące ludzi. W końcu wszyscy sie tu znali. Tylko, że dziewczyna tego nie lubiła. Kochała gdy ludzie wokół niej jej nie znają, nic o niej nie wiedzą i sie nią nie przejmują. Tutaj wszystko było na odwrót. Wszyscy sie znali, wszystko wiedzieli i cały czas cię obserwowali. Po paru minutach Megumi znalazła pokój nauczycielski i usiadła przed nim. Otworzyła swoją torbę i zaczęła czytać. Czytała jakiś nowy dramat. Rodzice głównego bohatera zostali zabici na jego oczach, a on szukał sprawcy. Czas szybko leciał. Kiedy dziewczyna skończyła czytać książkę było już trochę po ósmej. Ktoś powinien już tutaj przyjść. Nagle na korytarzu rozległy się kroki. Należały one do mężczyzny. Dziewczyna schowała książkę. Rozłożyła nogi przed siebie, a po tym przyciągnęła je do tułowia i schowała w nich głowę. Kroki zbliżały sie nieubłaganie. "O, Megumi. Nie sądziłem, że będziesz tu tak wcześnie.", usłyszała ponad sobą. Ten głos przeszył jej całe ciało. Znała go. Głos ten przywołał niechciane wspomnienia. Jedne z najgorszych. Jej ciało zaczęło sie trząść. Mężczyzna ukląkł przed nią i podniósł jej głowę ręką i zaczął ją oglądać. Robił to jakby była jakimś towarem. Nieczule i brutalnie. Dziewczyna czuła strach i ból. Chciała się wyrwać i uciec, ale jej ciało odmawiało posłuszeństwa. "Wypiękniałaś.", stwierdził mężczyzna. "Teraz wyglądasz jakbyś przez jedną mał ryskę miała się rozpaść." Miał rację. Jedna mała ryska i Megumi rozpadłaby sie. Tym razem nikt by jej nie poskładał, tak jak ostatnio. Właśnie traciła ostatnią osobę, która by jej pomogła. Do oczu na płynęły jej łzy. Mężczyzna puścił ją i wstał. "O, boże.", westchnął. "Nie bój sie już tak. Nic ci już nie zrobię. Nie mam zamiaru psuć takiej ślicznej i kruchej laleczki." Dziewczyna uniosła głowę. Popatrzyła na mężczyznę. Wyglądał staro. Był osiem lat starszy od niej. Kiedy jeszcze chodził do szkoły wyglądał inaczej. Młodziej. "Nie patrz sie tak i wstawaj.", jego usta robiły szybkie ruchy kiedy wypowiadał to zdanie. "Muszę ci jeszcze dać twój mundurek oraz zaprowadzić do klasy." Megumi wstała posłusznie ciągle obserwując jego twarz. Fukushima Rin. Tak sie nazywał. Był wysokim brunetem o zielonych oczach. Nie był rodowitym Japończykiem. Jego matka pochodziła z Europy. Megumi także nie była rodowitą Japonką, ale po niej sie tego nie poznawało. Mężczyzna wszedł do pokoju nauczycielskiego i po paru sekundach wyszedł. "Masz.", powiedział podając jej mundurek. "Idź sie gdzieś przebierz. Normalni ludzie przychodzą dopiero za pół godziny, więc jak dla mnie to możesz sie nawet tu przebrać." Megumi odwróciła się i poszła szybko do toalety. Zamknęła sie w jednej kabinie. Zaczęła płakać. Ze łzami w oczach zaczęła sie przebierać. Czuła się obserwowana. Jakby za chwilę ktoś miałby wejść do jej kabiny. Szybko wyszła i przemyła sobie twarz. Jej oczy były całe zaczerwienione. Wory pod nimi nadawały dziewczynie straszniejszego wyglądu. Wyjęła z torby pudełko pasteli. Nawet nie wiedziała, że je ma. Musiały sie jakoś dostać pod książki. Wzięła tą z kolorem jej skóry i przejechała nią pod oczami. Zawsze tak robiła. Miała wtedy wrażenie, że sama jest rysunkiem, który można tak po prostu poprawić. Z pastelami pod oczami wyglądała jeszcze dziwniej. Nie przejmowała sie tym. Popatrzyła jeszcze raz na swój nowy mundurek. Był normalny. Megumi zamiast normalnych butów, które dostała założyła swoje glany. Nagle usłyszała dzwonek. Spojrzała na zegarek. Było już po dziewiątej. Dziewczyna schowała pudełko pasteli do torby i szybko wyszła. Pobiegła do pokoju nauczycielskiego. "Całą godzinę sie przebierałaś?", powiedział Rin. "Powinnaś to zrobić szybciej. Chciałem ci jeszcze wytłumaczyć parę rzeczy, ale chyba będę musiał zrobić to później. Ale teraz chodź do klasy." Mężczyzna udał się w stronę klas. "Tak poza tym zdziwiłem się jak do szkoły zadzwonił twój brat.", powiedział nagle. "Myślałem, że jesteś jedynaczką." "Mamy tylko tego samego ojca.", wydusiła z siebie Megumi. "Aha.", westchnął i stanął przed jakimiś drzwiami. "Tutaj jest twoja klasa." Otworzył drzwi i wszedł przez nie. Dziewczyna zawahała się. Zastanawiała się czy by nie uciec. Jednak była zbyt przerażona by sprzeciwić sie Rinowi, dlatego weszła za nim do klasy.
•••••••••••••••••••••••••••••
Więc tym razem przygotowałam wam coś na co wpadłam oglądając anime. Więc żeby spamiętać wszystkie postacie, które się pojawiają w moim opowiadaniu robie ich małe opisy. No i byłam taka mądra, że wpadłam na pomysł by opublikować wam opisy osób, które do tej pory pojawiły sie w tych rozdziałach. Więc "lets start!".
""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Imie: Megumi
Nazwisko: Toyosato
Wiek: 17 lat
Wzrost: 153,2cm
Waga: 48,3kg
Wygląd: Długie, carne włosy, szczupła, niska, duże, ciemne oczy i wygląd lalki
Hobby: Czytanie i malowanie
Charakter: Zamknięta w sobie, nie lubi tłumów, cicha, często ignoruje swoje otoczenie
Ulubiony kolor: ciemny brąz
Rodzina: Brat (Akihiko), Matka (Asuna) [R.I.P], Ojciec (Akihiko) [R.I.P], Matka zastępcza (matka Akihiko) (Maria) [R.I.P], Babcia (Elizabeth), Dziadek (Akihiko)
""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Imie: Akihiko
Nazwisko: Stevenson
Wiek: 23 lata
Wzrost: 215cm
Waga: 80,06kg
Wygląd: Blond włosy, niebieskie oczy, idealna twarz, po prostu przystojny
Hobby: Muzyka i spotykanie sie z przyjaciółmi
Charakter: Typowy przystojniak, trochę zadufany w sobie, ma prosty tok myślenia
Ulubiony kolor: Niebieski
Rodzina: Siostra (Megumi), Matka (Maria) [R.I.P], Ojciec (Akihiko) [ R.I.P], Babcia (Elizabeth), Dziadek (Akihiko)
""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Imie: Mio
Nazwisko: Sakamoto
Wiek: 46 lat
Wzrost: 168,3 cm
Waga: 87,9kg
Wygląd: Czarne, krótkie włosy, starawy wygląd, pulchna
Hobby: Gotowanie, zajmowanie sie kurami
Charakter: Typowa baba ze wsi, lubi plotkować z innymi babami ze wsi
Ulubiony kolor: Ciemny pomarańcz
Rodzina: Syn (Haruto), Córka (Kanon), Mąż (Kaoru)
""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Imie: Haruto
Nazwisko: Sakamoto
Wiek: 17 lat
Wzrost: 186cm
Waga: 57kg
Wygląd: Carne krótkie włosy, okulary, przeciętny, bardzo chudy
Hobby: Zajmowanie sie bydłem, rzeźnictwo, nauka
Charakter: Mądry, często sie wymądrza
Ulubiony kolor: krwawa czerwień
Rodzina: Siostra (Kanon), Ojciec (Kaoru), Matka (Mio)
""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Imie: Rin
Nazwisko: Fukushima
Wiek: 25 lat
Wzrost: 190cm
Waga: 76kg
Wygląd: Brązowe włosy sięgające do ramion, europejski wygląd, niezbyt umięśniony  
Hobby: Angielski, informatyka
Charakter: wzbudza zaufanie, zboczony, lubi patrzeć na ludzi z góry
Ulubiony kolor: Zieleń
Rodzina: Matka (Natalia), Ojciec (Kei), Brat (Haru)
"""""""""""'"""""""""""'"""""""""'"""
Tak wic to chyba wszystkie postacie, które pojawiły się w ostatnich rozdziałach. Mam nadzieję, że pomysł by wam to udostępnić wam sie spodobał.
•••••••••••••••••••••••••••••
Tak więc to był kolejny rozdział i kolejny dopisek. W tym rozdziale dowiedzieliście sie czegoś ciekawego o Akihiko i Megumi, a w następnym poznacie jej przyjaciół z dzieciństwa. No i będzie szkoła.
Tak więc mam nadzieję że wam sie podobało. Jeśli macie jakieś uwagi to piszcie w komentarzach.
Dziękuję, że poświęciliście wasz czas na przeczytanie kolejnego rozdziału. *ukłon*
Pa pa ☆彡

wtorek, 15 lipca 2014

私の幼年期と彼女 (Rozdział 3) ヾ(*´∀`*)ノ

Megumi siedziała na łóżku. Na dworze było jasno, mimo wczesnej pory. Oczy dziewczyny były zaczerwienione i podkrążone. Całą noc męczył ją koszmary. Ciągle ten sam. Powrót obudził w niej zapomniane wspomnienia. Te o których tak bardzo chciała zapomnieć. "Meg, wstałaś już?", usłyszała głos brata, który wyrwał ją z zamyślenia. "Mamy gości." "O tej porze?", odkrzyknęła chłodnym tonem. "Niektórzy, w przeciwieństwie do nas, wstają wcześnie rano", zaśmiał sie Akihiko. "Ubieraj sie i schodź na dół." "Gdzie jest moja walizka?", krzyknęła tym razem już poddenerwowanym tonem. "Albo gdzieś tutaj na dole, albo przed twoimi drzwiami.", odpowiedział niemal błyskawicznie. "No i nie denerwuj sie tak tylko dlatego, że nie przynoszę ci wszystkiego pod nos." Dziewczyna przestała słuchać po tym jak usłyszała "de-". Otworzyła drzwi kluczem i wciągnęła walizkę do środka. Ściągnęła zabezpieczenia i wyciągnęła ciemne dżinsy, czarny podkoszulek i brązowy sweter.  Jej czarne glany leżały pod łóżkiem. Wyciągnęła je szybkim ruchem i położyła na łóżku. Wzięła z powrotem walizkę i wyjęła z niej swoją kosmetyczkę, którą, podobnie jak glany, usadowiła na łóżku. Niezdarnie wepchnęła walizkę pod łóżko i wyszła zabierając rzeczy z łóżka i zamykając drzwi szczelnie na klucz. Megumi udała się do łazienki. Umyła włosy, wysuszyła je i ubrała się. "Meg, mogłabyś sie pośpieszyć?", usłyszała kiedy zaczynała spinać swoje włosy. "Ludzie tu na ciebie chyba od godziny czekają.". Dziewczyna jak zwykle zignorowała brata i kontynuowała swoim powolnym tempem. Kiedy skończyła przejrzała sie jeszcze szybko w lustrze. Czarne włosy, spięte w warkocz, ciemno-brązowy sweter sięgający jej trochę nad kolana, prawie czarne dżinsy,ado tego wszystkiego czarne glany. Wyglądała jak zwykle. Normalnie jak na jej gust. Nie wiedziała jednak czy tutejsi ludzie ją taką przyjmą. Nie tą roześmianą, wesołą i  kolorową Megi-chan, lecz tą czarną, smutną i zamkniętą w sobie Megumi. Ze smutnymi oczami wyszła z łazienki i udała się w stronę  schodów. Nagle przypomniało jej sie, że może jeszcze bardziej odwlekać spotkanie z nieproszonymi gośćmi i poszła do pokoju spakować torbę do szkoły. Wyciągnęła walizkę spod łóżka i na nim położyła. Wyjęła z niej czarną torbę z adidas, kupę japońskich podręczników, bordowy piórnik, jedną ze swoich książek po angielsku  oraz szkicownik. Lubiła czytać. Głównie dramaty lub thrillery. Czasami też wpadał w jej ręce jakiś horror. Z ameryki przywiozła głównie książki. Nie miała za wiele ubrań, dlatego dwie czwarte jej walizki zajmowały wielkie, grube książki, a na pozostałym miejscu zostały umiejscowione jej przybory do rysowania. Wkładając wyciągnięte rzeczy powoli do torby zaczęła się zastanawiać jak uciec od spotkania z gośćmi. "Meg, mogłabyś troczę szybciej?", usłyszała znudzony głos brata. Wzięła torbę powolnym ruchem i zeszła po schodach. " Megi-chan! Jak ty wyrosłaś!," usłyszała znajomy wysoki głos. "Borze, tak długo cię nie widziałam!" Kobieta już chciała przytulić dziewczynę, lecz ta odepchnęła ją. "Nie lubię być dotykana.", powiedziała Megumi chłodnym tonem. "No i urosłam tylko sześć centymetrów przez te parę lat. Więc proszę nie mówić rzeczy, które mówi każdy dorosły człowiek dzieciom." Kobieta popatrzyła na nią zdziwionym wzrokiem. Była to pani Sakamoto. Sakamoto Mio. Matka jednego z jej przyjaciół z dzieciństwa. On też tam był, siedział na kanapie. Sakamoto Haruto. Megumi ignorowała go. Nie patrzyła nawet w jego stronę. "A właściwie to co ty na siebie założyłaś?", kontynuowała matka chłopaka. Chyba udawała, że dziewczyna nie zwróciła jej uwagi na to co mówi oraz jej nie odepchnęła. "Trochę sie zmieniłaś", usłyszała spokojny głos z kanapy. Ten głos wstrząsnął nią. Do oczu napłynęły jej łzy, a głowa zaczęła pulsować. "Wychodzę", powiedziała szybko, pobiegła do drzwi i nimi trasnęła.
•••••••••••••••••••••••••••••
Więc długo sie zastanawiałam co napisać w pierwszym "dopisku". Przez te przemyślenia prawie przejechało mnie auto i prawie wpadłam na tory. Lecz po długich namysłach stwierdziłam, że napiszę o powstawaniu rozdziałów. Napisałam już trochę opowiadań, ale nigdy żadnego nie publikowałam. Głównie z tego powodu chciałam wymyślić całkiem nową historię. Oba pierwsze rozdziały pisałam po nocach. Ponieważ historia była całkiem nowa historia, sama nie wiedziałam co się stanie i jak to opisać. Na początku poukładałam sobie wszystko w głowie i wyznaczyłam miejsce kiedy rozdział ma się skończyć. Inspirację biorę zazwyczaj z rzeczy które aktualnie robię. No i zaczęłam po prostu pisać, dopóki nie musiałam wpisywać imion. Jeśli chodzi o imiona i nazwiska, nie umiem wymyślać takich rzeczy. Można to poznać po imionach moich zwierząt pies Bajka, czyli imię, które znalazłam w Internecie i chomik Chips, bo jadłam chipsy. Więc zazwyczaj moje postacie nie mają imion lub muszę sie kogoś o nie zapytać. Czasami patrzę też w Internecie, wpisując do wyszukiwarki "japońskie imiona i nazwiska". Jak znalazłam imiona pasujące do Megumi i Akihiko zaczęłam dalej pisać i pisać, aż do momentu w którym stwierdziłam, że już jest tego za dużo jak na jeden rozdział i nikomu nie chce sie czytać pięćset stron o niczym. Moje opowiadania piszę na telefonie, bo po pierwsze bardziej lubię mój telefon, po drugie mój laptop jest popsuty, a po trzecie na moim laptopie nie podkreśla mi błędów, bo to niemiecki laptop. Po napisaniu całego rozdziału przeglądam podkreślone błędy i próbuje je poprawić. Nigdy nie czytam moich opowiadań, bo jak dla mnie są zbyt nudne i długie. Później kopiuje wszystko z telefonu i wklejam na bloga. I taa-damm! Jest nowy rozdział!
•••••••••••••••••••••••••••••
I oto był kolejny rozdział mojego opowiadania. No i pierwszy "dopisek". Chyba na początku pisałam w czasie przeszłym, a później przeszłam w inny czas... Ale pisałam to bardzo szybko, bo chciałam zdążyć na czas. I tak widzę, że nie zdążyłam... Więc przepraszam za spóźnienie!
Jeśli macie jakieś uwagi to piszcie po prostu w komentarzach.
Mam nadzieję, że wam sie podobało. *ukłon*
Pa pa ☆彡

niedziela, 13 lipca 2014

(●´ω`●) Information Time (●´ω`●)

Więc założyłam bloga, jest ileśtam wyświetleń i mam nawet jednego obserwatora. Ludzie chwalą moje opowiadanie i jest wszystko pięknie, wszystko ślicznie. Lecz teraz postanowiłam nadać temu wszystkiemu ładu i składu. •3• Tak więc postanowiłam, ż moje opowiadanie będę publikować o określonej porze. Tak więc w jednym tygodniu będą sie ukazywały nowe rozdziały. Raz w poniedziałek o 18:00, a drugi raz w piątek o takiej samej godzinie. Jeśli nie będę w stanie dotrzymać terminu, albo coś podobnego to będę was o tym informować pod rozdziałami.
No i czas na drugą informację! Wymyśliłam, że pod każdym rozdziałem będę pisać, dlaczego go tak napisałam i co mnie zainspirowało, lub inne bzdety. Zauważyłam, że w wielu mangach autorzy piszą coś takiego na rogach strony albo w innych miejscach, dlatego postanowiłam zapożyczyć.
A teraz pora na trzecią informację. Więc ze "smutkiem" mówię wam, że dzisiejszy rozdział pojawi sie dzisiaj o 14-15, albo jutro o 18:30. Otóż jest to spowodowane moim wyjściem do koleżanki. Stwierdziłam, że nawet ja muszę czasami wyjść i jakoś tak wyszło, że nie będzie mnie w poniedziałek o 18:30.
•••••••••••••••••••••••••••••
       Podsumowanie informacji(´・ω・)
1. Rozdziały zawsze w poniedziałki i piątki o 18:30. (w razie zmian poinformuję was pod rozdziałami)
2. Pod każdym rozdziałem będzie "mały" wywód o nim lub o czymś innym.
3. Dzisiejszy rozdział pojawi sie dzisiaj o 14:00 lub jutro o 18:30.
•••••••••••••••••••••••••••••
Tak więc koniec mojego informacyjnego wywodu. Jeśli macie jakieś pomysły jak poprawić mojego bloga to piszcie w komentarzach.
Dziękuję wam za czytanie. *ukłon*
Pa pa ☆彡

sobota, 12 lipca 2014

私の幼年期と彼女 (Rozdział 2) •3•

Megumi wyszła powoli i ospale za bratem. "Wiesz może gdzie jest ten dom?", ziewnął chłopak. "Ja tu byłem tyko jeden raz w życiu, a ty tu mieszkałaś." "W tamtą stronę.", odpowiedziała, wskazując na prawo. Dziewczyna bardzo dobrze znała to miejsce i pamiętała je z takimi szczegółami. Gdy sie przeprowadziła, schowała te wspomnienia jak najdalej. By w ogóle o nich zapomnieć. Lecz teraz gdy powróciła do tego okropnego miejsca, znienawidzone wspomnienia powróciły ze zdwojoną siłą. "Tylko mi sie tu nie rozpłacz", zaśmiał sie Akihiko. "Czy aż tak bardzo nienawidzisz tego miejsca?". Do oczu Megumi zaczęły napływać łzy. Jak zwykle nie mogła ich powstrzymać. W normalnych okolicznościach przytuliłaby sie do brata, a on by ją miło pocieszył. Lecz teraz chłopak nie miał pojęcia dlaczego płakała. Nigdy nie dowiedział się dlaczego dziewczyna przeprowadziła się do Ameryki i co wydarzyło się w jej dzieciństwie. Małe miasteczko było ciche i ciemne. Nie było tu dużo latarni. Może jedna lub dwie. Rodzeństwo nie miało pojęcia gdzie idą. Gdy już doszli do małego, starawego i  piętrowego domu, Megumi dokładnie wiedziała gdzie są drzwi, gdzie włożyć klucz, jak go przekręcić i gdzie nacisnąć by drzwi sie otworzyły. Weszli cicho zapalając światła. "O boże.", sapnął Akihiko. "Nie wiem jak ty, ale ja jestem wykończony." "Idę spać.", odpowiedziała mu błyskawicznie siostra. "Sypialnie to pierwsza para drzwi na górze, obok nich jest łazienka z wanną, a na dole jest prysznic." "To ja chyba wezmę prysznic.", zaśmiał się chłopak nie zważając na łzy w oczach siostry. "Tobie też by sie pewnie przydał." "Jestem śpiąca", zakończyła zimno rozmowę i poszła na górę. "Pierwsza sypialnia jest moja, więc sie nie pomyl!", krzyknęła jeszcze wchodząc do pokoju. Wszystko w nim było takie jak dawniej. Łóżko w rogu, przy nim nocna szafka, a pod oknem biurko. Wszystko było w niezbyt dobrym stanie. Trochę poobdrapywane. Jako dziecko była niezbyt dokładna i leniwa. Teraz też taka była, lecz już nie lubiła tak bardzo jak kiedyś spotykać się z ludźmi lub z nimi w ogóle przebywać. W Los Angeles miała prywatnych nauczycieli, a jeśli już wychodziła z domu to wracał najszybciej jak mogła. Dziewczyna przebrała się szybko i wskoczyła do łóżka. Zasypiając słyszała jeszcze jakiś głos. Pewnie to jej brat rozmawiał przez telefon.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Było ciemno. Na podłodze leżały zakrwawione i pokiereszowane ciała. W rogu siedziała skulona dziewczynka. Przed nią leżało kolejne ciało. Dziecko płakało, skulone. Pewnie nie chciało dopuścić do siebie myśli, że ktoś tu zginął. Nagle Megumi sie obudziła. Była cała we łzach i sie trzęsła. Popatrzyła na telefon. Była trzecia nad ranem. "To tylko sen, to tylko sen.", powtarzała szeptem. Dziewczyna wyczołgała sie z po ścieli i zeszła na dół do kuchni. Kuchnia była mniej więcej tak samo duża jak pokuj Meg. Przy jednej ścianie stała lodówka, a przy niej były ulokowane szafki i blaty. Przy drugiej ścianie stał mały stół z czterema krzesłami. Na jednym z nich siedział jej brat. "Boże, nie wiem jak ona teraz może spać.", mówił bardzo głośnio do telefonu. "Ja nawet teraz nie mogę spać. Chyba to za duża różnica czasów." Rozmawiał ze swoją dziewczyną. "Okej, muszę już kończyć. Trzymaj sie.", zakończył rozmowę chłopak zaraz jak zauważył siostrę. "Tak, ja też. Tak. Też cię kocham." "Znowu z NIĄ rozmawiałeś?", spytała sie dziewczyna. "Przecież to moja dziewczyna.", powiedział chłopak ociężałym głosem. "Dlaczego ty jej tak bardzo nie lubisz?" "Bo jest takim typem człowieka.", powiedziała siostra tak jakby to było oczywiste. "Boże.", westchnął z rezygnacją w głosie Akihiko. "Dzwoniłem do dyrektora tutejszego liceum. Jutro będziesz musiała iść do szkoły." "A mundurek?", spytała sie Megumi otwierając lodówkę. "Dostaniesz jutro rano w pokoju nauczycielskim.", odpowiedział brat tak jakby wiedział, że dziewczyna o to zapyta. "Aham.", przytaknęła dziewczyna przeglądając znikomą zawartość lodówki. Było tam parę rzeczy które przywieźli z domu. Pięć dwulitrowych butelek coli i jakieś kanapki ze sklepu. Dziewczyna wzięła kanapkę z sałatą i jedną butelkę coli. "Meg, ja wiem, że nie jesteś przyzwyczajona do szkoły.", zaczął ją uspokajać brat. "Ale tu na pewno nie ma żadnych prywatnych nauczycieli". "A kto powiedział, że mi chodzi o szkołę?"
•••••••••••••••••••••••••••••
Oto i skończył sie kolejny rozdział tego jakże długiego opowiadania. xD Mam nadzieję, że jakoś to czytacie i nie jest to dla was zbyt długie. Sama nie wiem dlaczego mam zwyczaj opisywania jednej rzeczy pięcioma zdaniami. Pewnie wyniosłam to se szkoły. Ale już nie gadajmy o tym moim dziwnym nawyku. •3•
Tak jak ostatnio dziękuję, że poświęciliście swój cenny czas na przeczytanie tego rozdziału. No i mam nadzieję, że przeczytacie także kolejny rozdział. *ukłon* ^3^
Do zobaczenia w następnym rozdziale i papa •3•