piątek, 15 sierpnia 2014

Rozdział 1 - Opowiadanie bez nazwy xD

"-Nie możesz zostać jakimśtam magiem!"
Te słowa Magda słyszała codziennie od momentu w którym po raz pierwszy opowiedziała rodzicom o swoich mażeniach. Tym razem też je usłyszała. Przecież chciała tylko nauczyć się magi. Nie musiała od razu zostawać magiem i ryzykować życie. Nie rozumiała dlaczego wszyscy się tak na nią uwzieli i jej tego zabraniają. Interesowała się magią od małego. Kiedz miała 6 lat kupiła pierwszą księge magi z podstawowymi zaklęciami i nauczyła się ich w parę miesięcy. Wtedy nie chodziła jeszcze nawet do szkoły, ledwo czytała, także ledwo pisała, a umiała już czarować. Do tego jej włosz były bordowe. Każdy człowiek z nienaturalnym kolorem wlosów od dziecka miał w sobie pokłady magii i szybko się jej uczył.
Dziewczyna prosiła dzisiaj rodziców o zapisanie jej do Finegartu. Szkoły magii. Za niedługo mijał koniec zapisów dla jej rocznika, a jeśli się teraz nie zapisze, to szansa na dostanie się do tej szkoły przepadnie na zawsze.
Usiadła na łóżku z laptopen i włączyła go. Zaczęła sprawdzać ile kosztują bilety na pociąg do Finegartu. Były drogie. Nowi i starsi uczniowie oraz nauczyciele otrzymywali bilety od szkoły i nie musieli przejmować się kosztami. Dziewczyna sprawdziła kiedy przyjeżdża najbliższy pociąg. Była godzina 00:42, a pociąg przyjeżdżał o 02:00. Napewno zdąży. Jednak autobus którym musiała jechać by znależć się na peronie (?) przyjeżdżął o 01:20. Dojście do pzystanku zajmie jej ok. 10 minut. Musiała się spieszyć. Zamknęła laptopa i włożyła go do swojej torby.
Magda wstała z łóżka, wyjęła zza szafy walizkę i zaczęła się pakować. Pakowała wszystko szybko i nie zbyt schludnie. Wkładała wszystko co uważała za potrzebne. Ubrania, książki, zeszyty, a nawet parę pluszaków. Nagle na kupkę jej rzeczy wskoczyła Cherry. Jej kotka. Magda uświadomiła sobie, że musi ją wziąć ze sobą. Zajrzała za szafę i z ulgą zaóważyła że jest tam pudełko. Wyjęła to, włożyła tam koc z jakimś zabawkowym pluszakiem i niezdarnie wepchnęła także kota. Szybko zamknęła to pudełko. Miała nadzieje że nikt nie stwierdzi, że nastlatka z podróżująca z kotem i z wielką wlizką jest dziwna i jej nie zatrzyma. Zamknęła walizkę na zamek i wzięła torbę z laptopem. Zaczęła wrzucać tam rzeczy podręczne. Telefon, ładwarki, latarkę i księgi magii które teraz chciała opanować.
Dziewczynie brakowało jedynie jedzenia dla niej i kota. Na szczęście jej rodzina była bogat i miała duży dom. Zarzuciła torbę na ranię, podniosła walizkę i położyła na jej góże pudełko z Cherry. Powoli otworzyła drzwi i wyszła wgapiając się w drzwi na końcu korytarza. Była to sypialnia jej rodziców, a oni mieli naprawdę miękki sen. Na szczęście jej pokój był zaraz koło schodów. Zeszła powoli trzymając walizkę mocno w rękach. Musiała przemknąć się jeszcze do kuchni i wziąć coś do jedzenia dla siebie i kota.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pisze to po raz drugi, dlatego cichajcie i prosze czytać do końca. xD
Tak więc to jest kolejny rozdział po trochę długim czasie. Byłam i wciąż jestem na wakacjach. Dla zainteresowanych jutro wrazam do niemiec. A tak poza tym to miuałam dać wam inne opowiadanie, ale nie mam internetu na telefonie. Ale tu nie o tym tylko o dopisku. Więc w tym dopisku który piszę na szybko daje wam parę zdjęć mojego nowego kota. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu. 




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak więc mam nadzieję, że rozdział nowego opwiadania i dopisek sie podobał i mam dla was wiadomość, że rozdział pierwszego opowiadania ukaże sie w niedziele o 18:30. Więcej o porach ukazywania sie rozdziałów napiszę wam na moim nowym fanpejdżu na facebooku. 
Więc dziękuje, że poświęciliście mi swój cenny czas i przepraszam za to "małe" spóźnienie. *ukłon*
Papa °^°