Megumi wyszła powoli i ospale za bratem. "Wiesz może gdzie jest ten dom?", ziewnął chłopak. "Ja tu byłem tyko jeden raz w życiu, a ty tu mieszkałaś." "W tamtą stronę.", odpowiedziała, wskazując na prawo. Dziewczyna bardzo dobrze znała to miejsce i pamiętała je z takimi szczegółami. Gdy sie przeprowadziła, schowała te wspomnienia jak najdalej. By w ogóle o nich zapomnieć. Lecz teraz gdy powróciła do tego okropnego miejsca, znienawidzone wspomnienia powróciły ze zdwojoną siłą. "Tylko mi sie tu nie rozpłacz", zaśmiał sie Akihiko. "Czy aż tak bardzo nienawidzisz tego miejsca?". Do oczu Megumi zaczęły napływać łzy. Jak zwykle nie mogła ich powstrzymać. W normalnych okolicznościach przytuliłaby sie do brata, a on by ją miło pocieszył. Lecz teraz chłopak nie miał pojęcia dlaczego płakała. Nigdy nie dowiedział się dlaczego dziewczyna przeprowadziła się do Ameryki i co wydarzyło się w jej dzieciństwie. Małe miasteczko było ciche i ciemne. Nie było tu dużo latarni. Może jedna lub dwie. Rodzeństwo nie miało pojęcia gdzie idą. Gdy już doszli do małego, starawego i piętrowego domu, Megumi dokładnie wiedziała gdzie są drzwi, gdzie włożyć klucz, jak go przekręcić i gdzie nacisnąć by drzwi sie otworzyły. Weszli cicho zapalając światła. "O boże.", sapnął Akihiko. "Nie wiem jak ty, ale ja jestem wykończony." "Idę spać.", odpowiedziała mu błyskawicznie siostra. "Sypialnie to pierwsza para drzwi na górze, obok nich jest łazienka z wanną, a na dole jest prysznic." "To ja chyba wezmę prysznic.", zaśmiał się chłopak nie zważając na łzy w oczach siostry. "Tobie też by sie pewnie przydał." "Jestem śpiąca", zakończyła zimno rozmowę i poszła na górę. "Pierwsza sypialnia jest moja, więc sie nie pomyl!", krzyknęła jeszcze wchodząc do pokoju. Wszystko w nim było takie jak dawniej. Łóżko w rogu, przy nim nocna szafka, a pod oknem biurko. Wszystko było w niezbyt dobrym stanie. Trochę poobdrapywane. Jako dziecko była niezbyt dokładna i leniwa. Teraz też taka była, lecz już nie lubiła tak bardzo jak kiedyś spotykać się z ludźmi lub z nimi w ogóle przebywać. W Los Angeles miała prywatnych nauczycieli, a jeśli już wychodziła z domu to wracał najszybciej jak mogła. Dziewczyna przebrała się szybko i wskoczyła do łóżka. Zasypiając słyszała jeszcze jakiś głos. Pewnie to jej brat rozmawiał przez telefon.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Było ciemno. Na podłodze leżały zakrwawione i pokiereszowane ciała. W rogu siedziała skulona dziewczynka. Przed nią leżało kolejne ciało. Dziecko płakało, skulone. Pewnie nie chciało dopuścić do siebie myśli, że ktoś tu zginął. Nagle Megumi sie obudziła. Była cała we łzach i sie trzęsła. Popatrzyła na telefon. Była trzecia nad ranem. "To tylko sen, to tylko sen.", powtarzała szeptem. Dziewczyna wyczołgała sie z po ścieli i zeszła na dół do kuchni. Kuchnia była mniej więcej tak samo duża jak pokuj Meg. Przy jednej ścianie stała lodówka, a przy niej były ulokowane szafki i blaty. Przy drugiej ścianie stał mały stół z czterema krzesłami. Na jednym z nich siedział jej brat. "Boże, nie wiem jak ona teraz może spać.", mówił bardzo głośnio do telefonu. "Ja nawet teraz nie mogę spać. Chyba to za duża różnica czasów." Rozmawiał ze swoją dziewczyną. "Okej, muszę już kończyć. Trzymaj sie.", zakończył rozmowę chłopak zaraz jak zauważył siostrę. "Tak, ja też. Tak. Też cię kocham." "Znowu z NIĄ rozmawiałeś?", spytała sie dziewczyna. "Przecież to moja dziewczyna.", powiedział chłopak ociężałym głosem. "Dlaczego ty jej tak bardzo nie lubisz?" "Bo jest takim typem człowieka.", powiedziała siostra tak jakby to było oczywiste. "Boże.", westchnął z rezygnacją w głosie Akihiko. "Dzwoniłem do dyrektora tutejszego liceum. Jutro będziesz musiała iść do szkoły." "A mundurek?", spytała sie Megumi otwierając lodówkę. "Dostaniesz jutro rano w pokoju nauczycielskim.", odpowiedział brat tak jakby wiedział, że dziewczyna o to zapyta. "Aham.", przytaknęła dziewczyna przeglądając znikomą zawartość lodówki. Było tam parę rzeczy które przywieźli z domu. Pięć dwulitrowych butelek coli i jakieś kanapki ze sklepu. Dziewczyna wzięła kanapkę z sałatą i jedną butelkę coli. "Meg, ja wiem, że nie jesteś przyzwyczajona do szkoły.", zaczął ją uspokajać brat. "Ale tu na pewno nie ma żadnych prywatnych nauczycieli". "A kto powiedział, że mi chodzi o szkołę?"
•••••••••••••••••••••••••••••
Oto i skończył sie kolejny rozdział tego jakże długiego opowiadania. xD Mam nadzieję, że jakoś to czytacie i nie jest to dla was zbyt długie. Sama nie wiem dlaczego mam zwyczaj opisywania jednej rzeczy pięcioma zdaniami. Pewnie wyniosłam to se szkoły. Ale już nie gadajmy o tym moim dziwnym nawyku. •3•
Tak jak ostatnio dziękuję, że poświęciliście swój cenny czas na przeczytanie tego rozdziału. No i mam nadzieję, że przeczytacie także kolejny rozdział. *ukłon* ^3^
Do zobaczenia w następnym rozdziale i papa •3•
Znowu gubisz końcówki i ogonki XD
OdpowiedzUsuńWidzę, że jesteśmy przeciwieństwem w stylu pisania. Ja pisze dialogi i krótkie wpisy, a ty wklejasz dialogi do tekstu i długie wpisy :P Krótkie, ale całkiem niezłe opisy. A jeśli chodzi o te twoje oddzielenia, to mogłabyś np. oddzielić jeszcze sen od obudzenia się i jednak trochę go wydłużyć.
A teraz wracamy do uczuciowego nastawienia i podsumujmy fabułę...
AAAAA, BOZGIE JA CIE!!!! (dobra, ogar) Znaczy trafiłaś w moje ulubione tematy w opowiadaniach (bo w anime gorzej mi leżą), czyli coś typu: "I WILL KILL YOU" XD i różne psychopatyczne perypetie :P Jestem ciekawa szkoły (zrób coś dla mnie, jeśli ci będzie leżało w historii... STWÓRZ SZKOŁĘ PSYCHOPATÓW!!!), ale zobaczymy co z tego wyniknie ^^
Czekam na następny :D
Przez ostatnie parę lat nie pisałam nic takich rzeczy po polsku i po prostu odzwyczaiłam sie od uważania na takie rzeczy.
UsuńTo całe zadupie jest pełne psychopatów. Chyba tylko ten brat i parę ludków (z którymi nie powiem co sie stanie) są normalni. A ta szkoła będzie pełna jej przyjaciół z dzieciństwa i to opowiadanie jest w ogóle o jej dzieciństwie. A to dzieciństwo nie jest normalne. xD
Naprawdę superowe opowiadanie dziewczyna ma talent jest mądra i pewnie ładna w rl ma kocie oczki za to opowiadanie jest uroczę liczę na winnej puzdro :P
OdpowiedzUsuń